Fitness w kasynie

56B0F7EC F257 4963 8F23 B258F30819CB

Tylko przez moment pojawiła się nadzieja na "odmrożenie" branży fitness 11 marca.         

 

Mediacje przedstawicieli PFF z członkami rządu i służbami medycznymi dawały niektórym promyk nadziei na ponowne otwarcie klubów. Informacje napływające przez kolejne dni błyskawicznie zabrały szansę na pozorną normalność. Rosnąca liczba zakażeń definitywnie ucina rozmowy o zdejmowaniu obostrzeń z kolejnych branż. Wręcz przeciwnie, oznacza ponowne zamknięcie różnych podmiotów. Na pierwszy ogień mają pójść stoki narciarskie. Przerażający brak logiki i metodyki w działaniu. Narciarze  szusujący na trasach od kilku dni są postrzegani jako główna przyczyna nadejścia trzeciej fali Covid-19. Tu nawet nie ma co komentować, skoro codziennie jesteśmy karmieni badaniami, z których jasno wynika, że otwarcie szkół i nauka stacjonarna klas 1-3 nie miała żadnego wpływu na wzrost zakażeń. Ciekawe dlaczego zatem jednak wiele szkół jest zamkniętych przez decyzje lokalnych samorządów? Brutalna rzeczywistość jest taka, że jeśli rząd nie manipuluje wynikami codziennych zakażeń, to po prostu wykorzystuje te dane do realizacji własnych, politycznych interesów i rozliczeń. Prawdziwym majstersztykiem było otwarcie kasyn. Po cichutku, bez żadnej zapowiedzi, z informacją na ten temat zamieszczoną w rozporządzeniu dzień przed. Jakoś nie było słychać narzekań drugiej strony, że nie zdążą przygotować się do przyjęcia klientów, zadbać o środki bezpieczeństwa medycznego czy zapewnienie odpowiedniej liczby obsługi. Dlaczego??? Odpowiedź jest banalna i prosta - właściciele miejsc hazardu wiedzieli wcześniej o tych planach. Niestety, za długo żyję i pracuję w branży medialnej aby uwierzyć, że nie stoją za tym wpływowi politycy i ich prywatne interesy. Jestem przekonany, że wsród kolejnych ograniczeń znowu ktoś zapomni o kasynach.  Tym bardziej boli sytuacja naszej branży. Kiedyś milicja miała oficjalny zakaz odwiedzania kościołów. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że teraz rządzący krajem mają podobny zakaz odwiedzania klubów fitness. Jak słusznie zauważyła jedna z właścicielek i instruktorek z długoletnim doświadczeniem, nawet jeżeli tacy są, to niezwykle skutecznie się ukrywają i siedzą cichutko "jak mysz pod miotłą". Zawsze łatwiej rządzić krajem pełnym uzależnionych bankrutów, napełniających kieszenie innych, niż świadomymi i zdrowymi obywatelami, dbającymi o formę i walczącymi w ten sposób o własne samopoczucie...   

 

Tom Birch