Kopanie leżącego

AFA345A1 D95D 4DD7 A2E5 EC3D255CA5CA

Trzecia fala Covid - 19, zalewająca powoli kraj, dobija upadającą branżę fitness. Jak pisał Mickiewicz - "słońce krwawo zachodzi, a z nim resztka nadziei"...

 

Chyba po raz pierwszy od bardzo długiego czasu jestem w stanie zrozumieć konsekwentne działanie rządu. Jeśli z różnych powodów nie zdecydował się do tej pory na odmrożenie klubów i siłowni, trudno liczyć na to, że uczyni to w najbliższym czasie. Przedstawiciele branżowych organizacji chwytają się wszystkich sposobów, aby przekonać władze kraju, że nie stanowimy źródła zagrożenia dla zdrowia klientów. Prośba o warunkowe otwarcie na dwa tygodnie to był jednak głos rozpaczy i odpowiedź rządu na taką propozycję mogła być tylko jedna.  Kolejną próbą była zachęta do tzw. "mapy drogowej", czyli zaplanowania terminów otwarcia poszczególnych branż z dużym wyprzedzeniem. Jakiś czas temu w Polsce coś takiego fukncjonowało, ale rzeczywistość brutalnie obnażyła niemoc rządu w planowaniu kolejnych kroków i brak kontroli nad bieżącymi wydarzeniami. W Anglii otwarcie klubów fitness jest planowane na 14 kwietnia i zapewne ten termin zostanie dotrzymany. Tyle, że wtedy zaszczepiona już będzie na Wyspach grubo ponad połowa z blisko 60 milionowego społeczeństwa. A u nas... szkoda czasu na komentowanie bałaganu wokół szczepień i nierzetelność dostawców jest tylko kiepskim tłumaczeniem własnej nieudolności. W ostatnich dniach postanowiłem iść na krótki spacer, aby odwiedzić kilka klubów (nie będę pisał gdzie i jakich, żeby nie ułatwiać zadania krajowym służbom). Większość z nich funkcjonuje na minimalnych obrotach i doskonale widać jak walczą o przetrwanie. Teraz perspektywa ewentualnego otwarcia po tradycyjnie najlepszym dla branży okresie zimowo-wiosennym bardziej dołuje niż raduje właścicieli. Coraz mniejsza grupa nie poddaje się i walczy o przetrwanie. Poniesionych strat nie będą w stanie zrekompensować nawet odszkodowania (jeśli uda się je uzyskać!). Dodatkowo, znając specyfikę branży, okaże się że ta forma zadośćuczynienia będzie dotyczyła niewielkiej grupy zarządzającej klubami. W tak trudnej sytuacji nie ma szans na optymizm, zatem pamiętajmy - "co nas nie zabije, to nas wzmocni".              

 

Tom Birch

 

Bez nazwy 1